Recenzja gry

 
 
 
Kostek! "Urodziny" - Kostek
(Adrapnikram)

data wydania: lipiec 2015
maker: VX Ace
gatunek: przygodówka

 

DOWNLOAD

Gra jest debiutem autora. Z założenia jest to gra dla znajomych z okazji swoich urodzin. Jednak czy Kostkowi udało stworzyć się coś więcej, niż prostą i śmieszną grę dla przyjaciół? Przeczytajcie, a przekonacie się.

Fabuła:

Gra wita nas rozmową bohatera (Kostka) z tajemniczą postacią (narrator) opisującym naszą obecną sytuację. Opisane jest to w bardzo encyklopedyczny sposób zawalającym nas tekstem. Ciężko mi było zapamiętać potem przedstawione postacie. Fabuła jest dość nietypowa. Mianowicie, znajdujemy się na imprezie z okazji naszych osiemnastych urodzin. Zebrali się tutaj nasi najlepsi przyjaciele i tajemnicza Nadzieja. Jednak nic więcej nie jest nam wyjaśnione. Musimy sami kombinować co zrobić, aby ruszyć z fabułą do przodu. Potem jest już lepiej. Mamy wyznaczony cel i dążymy coraz bardziej do końca gry. Jeśli jednak o koniec gry chodzi to gra niestety kończy się szybciej niż zaczyna. Naprawdę. I w dodatku kończy się w miejscu, w którym całość zaczyna się rozkręcać. Fabuła miała być z założenia alogiczna, jak cała gra, jednak wyszła po prostu słabo rzucając gracza bez konkretnego celu..

Mechanika:

Tu jest jeszcze słabiej niż z fabułą. Gra opiera się na "lizaniu ścian" i nie tylko. Oznacza to tyle, że aby wykonać jakąś akcję trzeba obejść cały pokój i wciskać enter (ew. spację), gdzie się da, aby zobaczyć jakąś akcję. W grze poszukujemy przedmiotów, które mają nam pomóc. Jednak ta opcja jest bardzo słabo wykonana, ponieważ nie wiemy nawet czego mamy szukać. Poza tym mamy jedną walkę, która jest bardzo prosta i również sprowadza się do klikania jednego przycisku. Urozmaiceniem jest to, że w końcowej fazie gry sterujemy inną postacią od naszego tytułowego bohatera.

Oprawa audiowizualna:

Tu jest nieźle. Pomieszczenia są estetyczne, a dobór dźwięków miejscami bardzo mi się podobał. Mapy nie są dziełami sztuki jednak na standardy RM są okej. Pomieszczenia z późniejszego okresu gry są wykonane, tak aby wywoływały uczucie bycia w chorym miejscu. Jednak i tu można by dopracować kilka elementów. Dźwięki w tle są dobrze dopasowane, a szczególnie mi się spodobało, to że im dalej byliśmy od pomieszczenia, w którym grała muzyka, tym było ciszej. Ciekawym urozmaiceniem był voice acting postaci, który w tej miernej produkcji był na dość wysokim poziomie.

Humor:

Gra z założenia ma rozbawiać. I robi to miejscami, operując sucharami czy dziwnymi sytuacjami ALERT SPOILER! np. otwieranie drzwi krucyfiksem. Grze faktycznie brak było miejscami tego specyficznego humoru, o którym zapewniał nas autor, więc spotkamy tutaj żarty opowiadane przez kolegów. Same w sobie są śmieszne, jednak czuć, że autor wciska je na siłę. Co nie zawsze jest fajne.

Podsumowanie:

Gra technicznie jest bardzo słaba i nie przyciąga, jednak niektóre elementy wypadają ciekawie i sprawiły, że zostałem przy grze te dwie godzinki. Jednak w samą grę polecam zagrać dopiero w przypadku, gdy dopadnie nas nuda. No chyba, że ktoś lubi łazić w te i z powrotem wciskając przycisk akcji...

PLUSY:
- niektóre naprawdę śmieszne akcje
- voice acting


MINUSY:
- "lizanie ścian"
- rzucenie gracza bez celu
- czasami humor na siłę



FABUŁA: 2/6
GRAFIKA: 4/6
HUMOR: 3/6
MUZYKA: 4/6
MECHANIKA: -3/6

ŁĄCZNA OCENA: 3


 
 
www.000webhost.com