Recenzja gry

 
 
 
Dragon Ball Z - Kulilin
(CrasheR)

maker: 2000
gatunek: turowe RPG




DOWNLOAD

Pamiętam czasy, gdy o godzinie 16 podwórka stawały się puste, a place zabaw i boiska ogarniała wszechobecna cisza. Zjawisko to powodowane było przez kanał telewizyjny RTL7, który to emitował bardzo popularne w Polsce anime „Dragon Ball”. Sprawdźmy, czy gra autorstwa Kulilina (oby tworzył gry lepiej, niż walczył) przyciągnęłaby nas do uniwersum DBZ tak jak zrobiła to kreskówka.

Fabuła:

Son Goku wraz ze swym 4 letnim synem Son Gohan’em, który otrzymał imię po dziadku wyrusza na swojej magicznej chmurce, aby spotkać się z przyjaciółmi w domu wielkiego mistrza Roshi’ego (Genialny żółw). Nic nie wskazuje na to, iż tegoż właśnie dnia rozpocząć ma się kolejna wielka przygoda ze smoczymi kulami w tle.

Mechanika:

Mechanika jest w tym projekcie czymś nieprzewidywalnym. Z jednej strony mamy świetnie wykonane animacje podczas walk, z drugiej jednak niezrównoważonych przeciwników i pojedynki, które wygrać można w większości wciskając jedynie „enter”. Całość może znudzić się dość szybko. Może potyczki przyciągną waszą uwagę, jednakże w pojedynkach głównie nie dzieje się nic ciekawego.

Oprawa audiowizualna:

Gra pod tym aspektem wygląda słabo. Oczywiście graficznie tytuł ten nie przestraszy nas niczym wyskakujący zza drzewa Slender, jednakże znajdziemy tu lokacje, które lepiej unikać, jeżeli mamy słabe serce, gdyż zostały stworzone na szybko, bez jakiegokolwiek przemyślenia, np.: Kame House. Dodatkowo nie rozumiem, dlaczego autor w lokacji, która wymieniona została w poprzednim zdaniu użył utworu znanego z „Final Fantasy”. Czyżby Kulilin pomylił gry?

Niezgodności:

Jako wielki fan przygód Goku oraz jego towarzyszy bałem się, że moja ocena okaże się niesubiektywna i zostanie przeze mnie zawyżona, jednakże w grze już na samym początku widać błędy w nazewnictwie oraz fabule. Nowo przybyły na Ziemię Raditz informuje głównego bohatera, iż nazywa się „Kakaroto”, a w rzeczywistości jest to „Kakarotto”. Nie jest to jednak wielki błąd, dlatego można przymknąć na niego oko. Dodatkowo nieścisłości fabularne takie jak np. Saibaman’ie przed pojawieniem się Nappy oraz od początku „miło” nastawiony Piccolo. Powodują, że starzy wyjadacze DB mogą poczuć niesmak, jednakże szary śmiertelnik nie powinien tego zauważyć.

Podsumowanie:

Mogło być ciekawie, jednakże gra została stworzona bez większego przemyślenia. Ciekawa pozycja dla zbicia czasu, jednakże nic ponadto.


PLUSY:
- grafika postaci
- animacje podczas walki
- smocze uniwersum

MINUSY:
- mapping
- nieścisłości fabularne

FABUŁA: 2/6
GRAFIKA: 3/6
KLIMAT: 3/6
MUZYKA: 2/6
MECHANIKA: 4/6

ŁĄCZNA OCENA: 2+


 
 
www.000webhost.com