Aktualności

 
 
 
Liga Mapperów - sezon 4
(03.05.2015)


Po dwóch miesiącach zmagań  4 sezon Ligi Mapperów został zakończony. W tym roku zostały pobite wszelkie rekordy konkursu:
Startowało 32 uczestników, oddano 153 mapy (średnia na kolejkę 21,8) i przyznano 680 głosów (średnia 97,1). Konkurs wygrał debiutujący w LM Prometherion, tuż za nim na podium znaleźli się ci, którzy wiedli czołowe role w poprzednich edycjach: Dragon Kamillo i Deathwing. Nasza trójka z Gońca nie radziła już sobie tak dobrze, jak podczas Golden Forków. Trzymaliśmy równy poziom i zgodnie zajęliśmy obok siebie miejsca 16-18.
Poniżej podsumowanie konkursu okiem każdego z redaktorów Gońca

Crasher: Liga Mapperów 4 była moim pierwszym spotkaniem z tym konkursem. Niewiele o nim wiedziałem, ale zapisałem się i nie żałuję. Mimo zajęcia niezbyt wysokiego miejsca świetnie się bawiłem, a i mogłem wrócić do wersji makera, których zapewne sam w życiu bym już nie odpalił (xp). Bardzo duże gratulacje należą się oczywiście Jazz'owi, dzięki któremu odbyła się cała impreza, jednakże również każdemu z was za wytrwałość oraz sporą dawkę kreatywności czy to podczas tworzenia, czy też komentowania map. Niektórzy stwierdzili, iż mapy wysyłane przez użytkowników przypominają kartki świąteczne i szukali takich, które mogłyby znaleźć się w projekcie. Innym nie przeszkadzały abstrakcyjne formy mające na celu cieszyć oko. Najważniejsze jest jednak to, iż mimo różnych gustów oraz różnego spojrzenia na twory uczestników, każdy znalazł w mapach coś dla siebie. Jak można było zauważyć, liga ożywiła scenę. Wróciło kilka osób, sporo zaczęło udzielać się aktywniej, a sama Gospoda zrobiła się czerwona od wykrzykników i aż szkoda, że niedługo całość się kończy. Świadczy to jednak o tym, że nadal chcemy bawić się w układnie kafelków i mam nadzieję, iż tendencja ta się utrzyma. W oczekiwaniu na kolejną ligę życzę wam ogromnej weny w tworzeniu i obyśmy spotkali się w grudniu w podobnym składzie podczas ósmych już Golden Forków.

Noruj: Dla mnie to było sporo śmiechu, ale też sporo mocnej zajawki. Mistrzem mappingu nie jestem i nigdy nie będę, punktów zdobywałem jak kot napłakał, ale konkurs i tak pochłonął mnie do reszty. Życzyłbym takiego luzu niektórym z uczestników ,bo bywali tacy co źle podeszli do pomysłu, albo zeżarły ich ambicje. Kiedy DE odszedł z konkursu (obrażony tym, że jego mapa nie zebrała punktów) odebrałem to jako trolling. Okazało się, że to niestety prawda.
Poza tym, kilka szczególnych rzeczy zapadło mi w pamięć:
- Kaszana, czyli motyw przewodni pierwszej kolejki. Kaszana to oczywiście kaszaniaste mapy, które uczestnicy zgotowali w RPG MAKER XVACE.
- X-tech, który co kolejkę wypracowywał zupełnie nową strategię, która zmiecie wszystko. Tym gorzej, że pod koniec zrezygnował. Liczyłem na nowe pomysły!
- Narzekania! Na tilesety(!), na wyniki, na mapy, na liczenie punktów, na wszystko!
- Na koniec mapy. Naprawdę bywały świetnie. Pewne osoby mają talent do tej warstwy wizualnej i wielka szkoda, że nie tworzą gier. W ogóle zauważyłem, że w ścisłej czołówce są osoby, które najczęściej nie wydawały niczego. Może pora (w końcu) łączyć w zespoły?

ravenone: Przede wszystkim duże brawa za udźwignięcie organizacyjne imprezy. LM4 to chyba najbardziej rozległy konkurs naszej sceny. Mnóstwo screenów, które musiały zostać anonimowe i być dobrze przypisane do autora mapy, naliczanie punktacji co kolejkę i pilnowanie terminów. Brawa dla Jazza, że ogarnął to wszystko sam.
A teraz o samej imprezie:
- świetna zabawa zarówno dla tych, którzy musieli robić mapy, jak i samych głosujących,
- wyzwania - co kolejka było sporo spekulacji na temat wybranego tilesetu, jednemu pasował, innemu nie, a trzeci poddawał się z miejsca po zobaczeniu grafik (jak ja w 2 kolejce:P), mi osobiście zabrakło klasycznych grafik z RTP czy Inquisitora pod makera XP,
- nowe doznania - dla wielu z nas była to pierwsza okazja, żeby zagłębić się dłużej w inne wersje makerów oraz poznać specyfikę budowania map (wow, w XP są trzy warstwy?;)) ,
- umarła scena wciąż żyje - gdy wydaje się wam, że makerem zajmuje się 20-30 osób, bo tyle aktywnie udziela się zazwyczaj na forum, to jesteście w błędzie. Jakieś 50% zainteresowanych biernie śledzi każdy scenowy ruch, a większość z nich powraca po latach, żeby dać upust swojej twórczości w postaci robienia konkursowych map.
I na koniec - dowiedziałem się o sobie istotnej rzeczy - gdybym zagłębiał się dłużej przy każdej mapie, tak jak robiłem to przy LM4, to nigdy bym nie ukończył żadnej gry. Zdecydowanie bardziej wolę robić kompletny projekt niż dopieszczać jedną, drobną lokację (co nie znaczy, że nie wezmę udziału w następnej edycji). A z polskich gier z RM, w których mapy trzymają taki poziom, jak te najlepsze z LM4,widziałem tylko w krótkim demie The Inscriptions. No i etatowi pogromcy z LM, typu Deathwing, mogliby robić mapy na zlecenie do cudzych projektów, skoro sami nie robią gier.
Fajnie jakby LM na wzór GF-ów stało się konkursem corocznym.

 
www.000webhost.com